Akt oskarżenia wobec Jacka K., byłego wiceministra finansów

Jest akt oskarżenia wobec Jacka K., byłego wiceministra zasobów, w sprawie afery hazardowej

Prokuratura Krajowa skierowała do Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia w Warszawie akt oskarżenia przeciwko Jackowi K., który w czasie rządów PO-PSL pełnił funkcję wiceministra zasobów. Oprócz niego oskarżono siedmioro innych urzędników resortu, posądzanych o udział w tak zwanym. aferze hazardowej.

Jacek K., były wiceminister finansów w rządzie PO-PSL, został oskarżony przez Prokuraturę "o popełnienie dwóch przestępstw umyślnego niedopełnienia obowiązków w zamysle osiągnięcia korzyści majątkowej". Jak powiedziała w rozmowie z PAP prokurator Ewa Bialik, rzeczniczka Prokuratury Krajowej:

Oskarżony umyślnie odrzucić dopełnił ciążącego na nim obowiązku nadzoru nad realizacją zadań wynikających z ustawy o grach i zakładach wzajemnych ani nadzoru ponad podległymi mu departamentami jak i również innymi jednostkami.

Prokuratura przyglądała się działaniom Jacka K. w okresach: od czasu 2 lutego 2008 r. do 23 listopada 2009 roku oraz od 1 stycznia 2010 roku do nieustalonego dnia 2015 r.. W tym czasie obwiniony działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowych rzędu 21 mld zł. Pieniądze trafiały do kieszeni właścicieli "jednorękich bandytów", czerpiący z nich zyski, mimo że urządzenia odrzucić powinny zostać zarejestrowane.

- To kwota, jaką w formie podatków powinni odprowadzić do Skarbu Was - podkreśla Prokuratura Krajowa.

Zdaniem PK obwiniony "ignorował informacje o nierzetelności badań technicznych, które są wymagane do rejestracji automatów do gry i odrzucić zlecił podległym mu urzędnikom kontroli badań, co prowadziło do legalizacji automatów, które nie powinny zostać zarejestrowane". Ponadto wstrzymywał "zleconą uprzednio przez siebie weryfikację 149 automatów, wytypowanych przez izby celne do ponownych badań, a gdy mimo to ujawniono nieprawidłowości, oskarżony nie polecił cofnięcia nierzetelnym jednostkom badawczym upoważnienia do badań fachowych automatów".

Kapica: po aktach postępowania nie ma oraz jednego dowodu, że nie wypełniałem obowiązków

W reakcji na akt oskarżenia swoje oświadczenie na Facebooku zamieścił Jacek Kapica. Podkreślił w przedtem, że oskarżenie oparte wydaje się na ocenie stanu i działań z 2008 jak i również 2009 roku, "w oparciu wiedzę, która dla wszystkich została oczywista (w) 2010 roku".

- W związku ze skierowaniem za pośrednictwem prokuraturę do sądu aktu oskarżenia oświadczam, że poprzez cały czas pełnienia przeze mnie funkcji wiceministra jak i również Szefa Służby Celnej wypełniałem swoje obowiązki z kompletnym zaangażowaniem i z wydaniem realizowałem zadania nałożone w mnie przez ustawy, jak na przykład i Ministra Finansów. Nie odniosłem z tego nawet najmniejszej korzyści majątkowej, ani również nie działałem w celu przysporzenia komukolwiek korzyści majątkowej kosztem interesu publicznego - napisał Kapica w oświadczeniu zamieszczonym na Facebooku.

Zapoznałem się z aktami postępowania, dowodami zebranymi w sprawie oraz zeznaniami świadków i w mojej weryfikacji nie ma tam ani jednego dowodu na wówczas, że nie wypełniałem swych obowiązków. Za to sporo osób wskazuje na swoje zaangażowanie i przeciwdziałanie nieprawidłowościom na rynku automatów na temat niskich wygranych. Zawsze reagowałem na wpływające do mnie informacje o nieprawidłowościach, niezależnie od ich źródło i podejmowałem adekwatne działania przeciwdziałające nieprawidłowościom.

- Na podstawie swojej wiedzy wyniesionej spośród Izby Celnej zapoczątkowałem przebieg uporządkowania kompetencji organów jak i również egzekucji prawa przez sposobność stosowania eksperymentalnej gry uprawianej przez celników, a po zakresie prawa poprzez zmianę rozporządzenia o rejestracji automatów i ustawy o grach i zakładach wzajemnych. To z tego powodu lobbyści z branży automatów chcieli mnie odwołać ze stanowiska i zatrzymać rozpoczęty proces. W moim działaniu zero się nie zmieniło od 2008 roku do ukończenia pełnienia funkcji - daje Kapica.

- Oskarżenie oparte jest na weryfikacji stanu i działań z 2008 i 2009 roku kalendarzowego w oparciu wiedzę, która gwoli wszystkich stała się zrozumiała (w) 2010 roku. Czuję się w tejże sprawie niewinny, a wręcz poszkodowany przez system organów państwa, które obrały samemu mnie za cel, podobnie jak wcześniej przestępcy, którzy chcieli mnie odwołać ze stanowiska - dodał Kapica.

A1. Adamczyk: umowy nan odcinek Tuszyn - Częstochowa po połowie roku